4 lutego 2018

Poznań, 10.01.2018 r.

Z perspektywy czasu widzę jak bardzo wpłynęła na mnie ta choroba. Chorując umiarkowanie nie wydawało mi się, ze miała jakąkolwiek moc sprawczą – a jednak.

Od pewnego czasu czekam na koniec tego wszystkiego. Wygląda na to, że za niedługo się doczłapię. Nie wiem jak to się skończy. Co prawda szansa jest mała, ale jeśli coś pójdzie nie tak, chciałbym zostawić kilka słów (nawet jeśli za pół roku uznam je za niepoważne).

Cieszę się, że udało mi się Ciebie usłyszeć i pocieszyć, jeśli taka akurat była potrzeba. Ta rozmowa to dla mnie naprawdę wielka radość. Szkoda, że nie uda nam się już spotkać. Mimo, że znam Cię coraz mniej, to pozostajesz najważniejsza.

Ję – dziękuję Ci za wszystko. Za bycie wyśmienitym dyplomatą i doskonałym psychologiem. Uwielbiam patrzeć jak z dnia na dzień uczysz się kolejnych rzeczy i pięknie dojrzewasz. Czuję, że mimo trzech lat różnicy staliśmy się w pewnym sensie bliźniakami. Jestem z Ciebie dumny.

Mamo, tato, nie mógłbym wymarzyć sobie lepszych rodziców.  Jest mi głupio, kiedy pomyślę ile nerwów, czasu i wysiłku poświęciliście, żeby mnie wychować i wspomagać we wszystkich trudnych momentach. Jest mi głupio, że dałem w zamian tak mało. Patrzeć na waszą wspólną i wielką miłość to przyjemność. Jesteście moimi bohaterami.

Moi najbliżsi przyjaciele. Ci z którymi widziałem się zaledwie kilka razy i Ci z którymi widywałem się częściej. Dziękuję za rozmowy i wymienione zdania. Nawet jeśli nie zawsze tak mogło to wyglądać, przynieśliście mi wiele ulgi.

Marcin – dzięki za bycie inspiracją i motywacją do wszystkich działań. Wiem, że osiągniesz rzeczy wielkie. Jesteś świetnym ojcem i mężem. Zawsze będę Ci tego zazdrościł.

Krzysztof – mimo, że ostatnio nie jest nam po drodze w zgiełku tego pędzącego świata to z wielką radością patrzę jak nie dajesz mu sobą zawładnąć. Jak niezmiennie pozostajesz tym samym spokojnym Krzychem.

Dawid – jesteś szarą eminencją tego zestawienia. Moze nawet nie zasługujesz, ale cos każe mi podziękować Ci za wszystkie wątpliwości, którymi wypełniałeś moje serce. "Bądź odważny, mieć wątpliwość", co nie? No i za wieczory na tarasie i poszerzenie horyzontu. Byłeś jak kody na "No war fog". Hehe, druhu!

Bywajcie! Do zobaczenia!

12 stycznia 2018

Czuje sie nieskuteczny.
Mam nadzieje ze to niebawem ulegnie zmianie. Że mnie naprawią. 

***

Zniknęłas gdzieś. Bede tęsknił za obrazkami. 

21 grudnia 2017

Potrzebuję mentalnego przytulenia.

Znikąd go 🔭


29 września 2017

Czasem jest tak, ze nie dane Ci zobaczyć buzię kogos kto siedzi obok i intryguje. Widzisz tylko plecak i tyle musi wystarczyć tej 10 minutowej znajomosci.

18 września 2017

Szybko minął ten tydzień. Działo się sporo, wydarzyło się niewiele.

To taka mała aktualizacja, gdyby ktokolwiek chciał wiedzieć. Gdyby kogoś to interesowało – ostatnio więcej życia spędzam w szpitalach, lecznicach i u lekarzy w niż w regularnym rytmie i toku. Nie wiem, czy to zwiastun czegoś gorszego, czy nie. Nie wiem. Nie jest dobrze i nie wygląda na to, aby miaało się ku lepszemu. Mam nadzieję się mylić. Mam nadzieję, nie mieć już tak dziwnych snów.

Wyobrażam sobie, że dostaję link - taki co nazwą nic nie mówi i do niczego nie zobowiązuje. Pod nim są tylko notki pisane szybko Arialem. Taki update, w którym piszesz o czym cchesz i kiedy chcesz. Możesz koloryzować, możesz pisać nieprawdę. To będzie ciekawe. Czekam na link.


Latam.

11 września 2017

Jesteś moim odkryciem i rozczarowaniem roku,
dałaś mi dystans i zabrałaś mi spokój.



23 sierpnia 2017

Leżę teraz tu na trawie, patrzę w niebo, słucham rzeczy które lubisz i jestem w Tobie tak zakochany, ze nie mogę tego opisać.

To jest filmowe. Serio.

Tylko Ciebie n

19 sierpnia 2017

Wszystko wyzerować.

Chcę.

.

17 sierpnia 2017

Uznajmy to za coroczną tradycję.
Tym razem powody trochę się wyłamały.


Wszystkie piękne umysły zostały gdzieś daleko. Miałem być w tym czasie sam w górach, z genialną listą do przesłuchania i nieoczekiwanymi zwrotami towarzyskimi, a została mi pościel. Kurde, kurwa.

A masz

Muszę to jakoś nadrobić.
Nie wiem ile jeszcze muszę zjeść złej karmy, ale dam radę. Kurwa.

7 sierpnia 2017

Od tygodnia znów jak kolanem o beton.
Skończyły mi sie sposoby na uśmierzanie.
Zabrakło osób do siedzenia na dachu i słuchania muzyki.

Mam do Ciebie pytanie, którego sie nie zadaje. Moze kiedyś zadzwonię. Zapytam.

Pewnie jeszcze cis dopisze, ale musi mi sie przypomnieć.