10 listopada 2016

👁

Nie wiem kiedy jest sen, a kiedy dzień. Czuje ze kiedy mowię to końcówka zdań lekko mi schodzi do fałszu jak u wczesnego Sufjana. Drga sinusoidą tak niepewnie.

Krowy z trasy, bo gdzie mógłbym być gubiąc cumę.

7 listopada 2016

🔦


Chodzę po mieście naokoło. Trochę bez celu, a trochę szukam elegancji, ktora gdzieś tam przemyka. GPS jest ślepy, albo ona przebiegła. Przebiegła przed nosem jak lis. Wszystko po omacku. 

3 listopada 2016

Witaj słodki listopadzie,
miesiącu wielu rocznic spod różnego znaku. Bądź dla nas łaskawy i pozwól od czasu do czasu spojrzeć bez filtrów na słońce. Dziękuję.


Bardzo lubię początek tego utworu. Resztę też, to

You're staring at the sun
You're standing in the sea
Your mouth is open wide
You're trying hard to breath
The water's at your neck
There's lightning in your teeth
Your body's over me

bardzo, a

Quietly pour out like light
Like light, like answering (chorus comes over this part) the sun

chyba jeszcze bardziej


Napiszę to głośno, żeby nie milczeć. Przeraża mnie myśl, że miałbym tak po prostu o Tobie i wszystkim z czasem zapomnieć. 

31 października 2016

wykolejenie

Nie wiem po ostatnim spotkaniu jakie gesty były by najlepsze. Nie wiem, czy lepiej żebyś to czytała, czy nie. 

Tak czy inaczej, zawsze i nie tylko do końca jakichś epizodów, zawsze jestem po Twojej stronie. Cokolwiek miałaby ona oznaczać.

Bedzie mi miło jak odpalisz ten numer i bedzie Ci sie podobał.

pkp juz powoli nie wystarcza

26 października 2016













CHCĘ UCIEC. DALEKO
może nie sam.

We're howling forever
We're howling forever
We're howling foreverWe're howling foreverWe're howling forever
We're howling foreverWe're howling forever
We're howling forever

We're howling forever

We're howling 

We're howling forever
We're howl

We're


we

Narkotyki rozpierdoliły głowy moim znajomym

Miałem nadzieję, że na październik to już koniec postów, a jednak - mamy rekord.
Po co się potrzebujemy? WAKURWAKURWAKUR.

Dziękuję Ci, najszczerzej jak tylko potrafię za uczucia jedyne w swoim rodzaju, dziwne, niestandardowe, trudne do zniesienia, takie przez które na raz śmiech i łzy. Uwielbiam je bez względu na barwy. Fetyszyzm.

Świeże to wszystko przez pół roku, dlaczego tak? Wystarczy już więcej nie?



edit//
Elliot Elliot, look out!
We got time on our way from now

edit2//
zazdroszczę Ci, że masz się do kogo odezwać.
w końcu sami na to pracujemy,

18 października 2016

powidoki

Więcej już nie umiem.


ps. przejrzałem stare wpisy i źle się czuję wobec siebie w ogóle źl.


16 października 2016

[cały tekst bardzo]
ze szczególnie bardzo fragmentami

My blood is white
I'm colorblind
You're out of sight


13 października 2016

✖ ✖ ✖

Hej, jesteś jak narkotyk i dziś dajesz wysokość.
Zanim się ulotnisz, rozpływam się w podzięce.

11 października 2016

Idę, nikt nie woła.
Podjechał tez nikt.