16 sierpnia 2007

...i znów bez pomysłu na tytuł.

kl!k Wy klikajcie i słuchajcie.
Ja będę znów dziękował Krzychowi za ten kawałek.
..podziwiając te szumiące kabelki.

Znowu po czasie.
Znowu kiedy jemu już się pewnie przejadł..
Ale ze mną to już tak jest, że jestem zawsze sceptycznie nastawiony do sztuki będącej sztuką dla innych myśląc, że to wytwór mass'n popu i wszystkiego, co kojarzy się z różem (nie mylić z "suczym różem" [v]RULEZ!). Tak więc prócz tego, iż dziękuję to jescze przepraszam Cię Krzysztofie. I jeszcze za to że nie opjechałem do Myśliboża a dałem wcześniej nadzieję. A to jest hmm.. "niefajne" Ale za to będę 24 nawet gdyby party grill miałby się okazać bigejowską (dwóch facetów[nie homoseksulaistów - bo to taki paradoks] [idąc tym tropem można stworzyć trigejowską tetragejowską [...] deka... itd]) nasiadówką przy ociekającym od siarczysto lejącej się z nieba deszczówki będącej w 70% żrącym kwasem siarkowym. Tym razem nie zawiodę gdy wszyscy zawiodą. Jestem fur Freuline! [za panami tzn proMisse! {ang. daję słowo}].

Kończę cytatem, coby nie bylo, że nie jestem heteroseksualistą, bo quote odnosi się do da]\/[y!
"I wish I could eat the salt off of your lost-faded lips"

[ciekawy zabieg to lost-faded..]

14 sierpnia 2007

.

Tak zacznę:

"Chwytaj sztukę, później dzień"
Jakub Guzik


Myślę, że prosty wydźwięk. Jeśli tak jest lub tak mi się tylko wydaję to chwytam obie rzeczy jednocześnie. Od tego mam binarną ilośc kończyn.

Tak prowakacyjnie i hedoni.hili.stycznie
kończę:
 www.com.owil.es


7 sierpnia 2007

aaaaaa ogłoszenie.drobne

Zdecydowanie kupię pilnie po korzystnej cenie lub wymiana na niezdecydowanie. 
tel. (069) 3-14-15-92

Przydałoby się oj przydało...

3 sierpnia 2007

!dea

Jako, że z każdym dniem staję się minimalistą i pustelnikiem i psyche mi się krzywi chyba zacznę powoli odchodzić od długich nudnych komentarzy i nietrafnych przemyśleń i zacznę tutaj praktykować posty kilkulinijkowe kilka cytatów które zebrały mi się w mUSKÓ i najzwyczajniej je sprezentujue 6mld ludziom. Będą one może niezorzumiałe ale nie o to chdozi w pamietniku żeby wszyscy wiedzieli o co chodzi MNIE [egoistycznie brzmi.. Muszę z tym walczyć]. Cytaty będą formą problemów. Owocami przemyśleń dnia/dni/tygodni/mies porzednich.

Let's begin the game...

"Świat staje się coraz bardziej dynamiczny..."
"Bycie samotnikiem to nie to co samotność."
 - proces twórczy miał miejsce na ławce między 21:3o - 21:45 dnia 2.o8.2oo7

1 sierpnia 2007

Modyfikowane

Do ch**a - tak na powitanie, żeby mieć powód do tego, aby napisać, iż jestem prorodzinny (jebana[bardzo złudne] polityka) i cenzuruję przekleństwa (patrz wcześniejszy nawias).

No to po tym zawiłym wstępie sobie zacznę..
 
Znalezione w tomiku Juliana Przybosia w komentarzach (nie "KoMeNt$aCh"... Po polskiemu, bo to stare wydanie jest "Ka O eM eN Te A eR Zet A Ce Ha") do wierszy. Będę cytował i sam jednocześnie komentował.

strona 284 [tę liczbę zapamiętam] przekład motta brzmiącego następująco:

Mówią, że się nie kochamy, [ponoć to bzdura..]
bo nie rozmawiamy [prawda]
Tylko Twojego serca i mOJEGO
mogą o to spytać.
[Pytać mogą.. Do woli. Aż nie umrą..]


na.pi[s]z[d]ę Pe.eS
"Ale króciuka ta książka.." [dobrze]
"Taaaka dłuuuga?!" [źle]
Tak a propos czytania...

17 lipca 2007

bzdury kolejne.

Nie dziś nie będzie ciekawie, refleksyjnie, super-odkrywczo zaskakująco ani szokująco. Nie obnażę swych uczuć, ani siebie też. Nie powime że wchodzę w koalicję z PiSem nie powiem że.. Nie najzwyczajniej nie powiem.

Są takie chwile że chce się coś narysować napisać wyśpiewać wytańczyć i wyrazić. Chęci jest z pół tony i więcej.  Ale za ch** nie ma się pomysłu, żeby zorbić to z polotem. Tak jest i z dzisiejszym postem. Jest nijaki jescze abrdzije bez sensu od tego o przycinaniu paznokci. On nie ma głębi i drugiego dna. Powiem jescze tylko tyle, że to przez brak Jej. KUR** MIAŁO NIE BYĆ MIŁOŚCI! Tak to już jest jak w "Testosteronie"

Wszystko dla kobiet... Bo po co piłkarze graliby w nogę? Co?!

p.s. Dooobra woda mineralna stojąca tam od tygodnia, doooobra. Czasem lenistwo się opłaca...

16 lipca 2007

Zzbyt osobiste, by czytać*

Imogen Heap - Hide and Seek... przypadkowo odkryta pisenka na majspejsie przypadkowej osoby. Tak! Wpasowała się w nastrój. Miałem już dośc tych "Ouest Sied'ow" i "Luc de Bologne" Booby mimo, ze sa swietne.. Musicie to przesłuchać zwłaszcza że dziś po raz pierwszy poczułem coś świetnego. I tak nie do opisania.

"Ona nie chciała się rozstać nie mogła odejśc i chciała, abym się odwrócił pierwszy i wpatrywała sie dłuugo długo.. Nie wiem dlaczego.."

Owym cytatem z własnych ust zapointuję.


Pe.eS. (Nie, nie siuśk!)  Jeśli zaczyna Cię ten blog żenować to czas żebyś stąd wypierdalał. Wiem, że jest dużo ludzi których to drażniale ja nie piszę tego dla ludzi, tylko dla siebie, a że jestem czasem mientki mimo wszystko, to czas albo to zaakceptować, albo sie do mnie nie odzywać. Nie mam zamiaru się zamykac tylko przez jebane stereotypy.

"Destroy them all"
On o stereotypach

11 lipca 2007

Będzie erotycznie..

Bogdan Czaykowski

Erotyk sensulany

Nogi do kolan strzelisty gotyk
uda przechodzą w renesans,
aby wyżej barokiem bioder zakwitnąć.
Wiatr, gdy się o nie otrze,
omdlewa od gorącej pieszczoty,
każdy jej gest wystarczy, aby ogień skrzesać,
każde spojrzenie wyzwanie ku miłosnym bitwom.

A jeszcze wyżej wezbrane ciężkim sokiem grona,
nad nimi niebo, zamknięte w życzliwych ramionach,
gromy nad krajem i burza na morzach i lądach,
że taka wśród nich grzesznica.
Kto na nią spogląda,
w zachwycie musi skonać
i zmartwychwstaje,
i znowu po śmierć kolejną się zachwyca.

A u niej na z lekka rozchylonych ustach
stary Gulistan wciąż ogniem chlusta,
coraz więcej róż i słowików
tańczą uszczęśliwione Muzy
i nad źródłem muzyczniejącej Aretuzy
wawrzyny mdleją w miłosnym krzyku.

I gdy niebo stoi w archanielskich chórach,
że urodziła się taka architektura,
nie z kamienia ani z drzewa
z jędrnych mięśni
że na waszych oczach taki cud się zdarzył
od starogreckich afrodyjskich ołtarzy,
zachwycajcie się, ludzie cieleśni!

A teraz, śmiertelniku, odpowiedz:
Jak główny architekt się zowie,
który projektuje takie monumenty...?
Był pijany czy nie nazbyt trzeźwy,
gdy te kształty w natchnieniu wyrzeźbił...?
Jeśli nie sam Bóg,
to któryż z Jego świętych!



Dlaczego skopiowałem tu ten wiersz? Kogoś obrażam lub gorszę? Przepraszam najmocniej. A tak wracając do pytania to dlatego, że łączy pasję z pasją.

9 lipca 2007

***

UWAGA!
Ten post zawiera treści wulgarne, antyrasitowskie, antykacze, antyrydzykowskie, antysemickie. Ten post jest tak anty, że jeśli nie masz ukończonego 38 roku życia, posiadasz sztuczną przegrodę sercową lub od 3 miesięcy boli Cię środkowa nerka w każdą pełnię księżyca ósmego dnia tygodnia, 367 dnia roku lub po prostu nie jesteś kretynem nie czytaj go...





Nawet jeśli dobrnąłeś do tego miejsca to jescze możesz zawrócić.

Sam tego chciałeś...





Przytocze dwa moje ulubione od dośc długiego czasu cytaty:
"Chuj nie kreatywność, a z Nas niby cwel-party"
"بخش‌های قابل‌شناسایی از اثری معروف که در یک اثر نو تعبیه گردد و منشأ آن بازشناخته شود!"

8 lipca 2007

Coś by wypadało napisać

Szie.

Ten grafomański twór napisałem na telfonie komórkowym podczas drogi do szkoły 11.06.2007r. (poniedzizałek) byłem trzeźwy.


no title


Namieszane w głowie.
Czyja to sprawka? Nikt się nie dowie.

I chciałbym pisać liczne sonety,
na cześć tej, czy innej kobiety?
Jak uspokoić uczucie to strszane,
wcześniej ja zginę, niż w nocy zasnę...
Jawa, jak sen kolorem się mieni
od wściekłej żółci po odcień czerwieni.
Pazur zdrady rozszarpał mą duszę,
a do wierności sam się nie zmuszę.
Na temat miłości pytanie wypływa,
lepiej siać dlaej, czy już ją zrywać?




P.S. Siejcie jak najdłużej!