wobec ogromu sarkastycznego egoizmu i cynimu w imię zysku nie mam szans
zostaje mi skulic się, ukryć gdzieś poza zasięgiem i liczyć na to, że wielkie oko nie spojrzy w moją stronę
W słońcu miasta nie widać żaru
co się tli
widać go z oddali, zakątków i wsi
Trzeszczy i syczy jak drewno
jak wilk co wyje do owcy
i nocy
przy
jose gonzales — crosses
Zawoja, lipiec 2021
ile zżycia w zażyciu
ile światła in yer face
cały świat jest niezdecydowany, dokończę póxniej jak nie zpaomnę, muszę znikac