2 grudnia 2008

mikro_esej bez walorów.

"Miłość to wszystko, co zdołaliśmy znaleźć, żeby pokonać depresję po kopulacyjną, żeby usprawiedliwić nierząd, wzmocnić orgazm."

cytat wprost od Ewy, która ma dzis urodziny totez jej skłądam życzenia. Tak samo mocny i swobodny jak wszystkie inne cytaty Ewy. Nie wiem skąd Ewa bierze cytaty, ale sa zawsze trafne i moze nie tyle wyrażają całą prawde i są dogmatem, co w jakiś sposób dopełniaja znaczenie slow bedacymi definijcami podstawowymi. Bo jak opisac encyklopedycznie liczbę, Boga, miłość? Te słowa będąc dość ciekawym uzupełnieniem sa mimo wszystko dośc depresyjne. Podmiot liryczny chce wyrazić swoje zagubienie i penwie poczucie samotności. A może za tymi słowami ukrywa się podśmiechująca i ironizująca czasem kobieta chcąca tylko podważyć autorytet miłości. To cicho i cierpliwie noszona od długiego czasu maska sakrazmu, czy dynamiczny krzyk i manifest swojej słabości?

Pamiętajmy, żeby nie utożsamiać ślepo podmiotu lirycznego z autorką czy nadawczynią.
Imiona niecelowo nie zostały zmienione. Ewo jesteś tylko.
Mam nadzieję, że nie chowasz urazy?

aestethics mucha.

2 listopada 2008

maksyma nadziś.

"Jedne kobiety są po to, by je wielbić. Inne, żeby je bzykać.
Problem mężczyn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugim."

Jonathan Carrol


porcja estetyki
pozdrowienia dla Marty aka Paris ;)

31 października 2008

poz.ytyw.nań!

Co pozytyqwnego mozna napisać przeddzień Wszystkich Swiętych i w przed-przeddzień Zaduszek? Ano jest ku emu okazja bo jak co roku od 15 lat moj brat ma dziś urodziny, ano więc coby mu lepiej w życiu było zrokunarok i inspiracyji zbawczej n każdym kroku doznawał niezmiernej.

Tak ogółem to całkiem dobry dzień dziś bł. Ten dzień był taki dobry jak dobry jest filc w dotku. On nie jest w dotyku aż tak super rewelacyjny że dostaj się niezimekich doznań. Jest to materiał pospolity wszędzie wykorzystywany i w designie ostanito bardzije doeceniany. Co jednak najważneisjze kiedy się go dotknie to cujze si miękkośc [ale nie przesadną] oraz ciepło które od niego bije nawetk iedy dotyka go się w temperaturze zera stopni. Skończyłem że dzień dobrymi ałem o ile się nie myle...

Nie zdarzyło się podczas niego nic rewolucyjnego, a jednak był dobry. Dalczego? Rzecz tkwi w tezetwu małch szczęściach. Pzedewszystykim wyspaęłm się i nie obudzuiłem zmęczony. PAMIĘTAJ! Jeśli obudzi sie człowiek śmeirtelny zmęczony rano to znaczy że jego szanse na dzień dobry zmalały praktycznie do zera, więc apel! Wysypiajmy sie! Nastepnie mogłem troche porozwiązywac z bratem łąmigłówkę logiczna ktora 10minut wczesniej dostal od mamy jako prezent urodzinowy. Później poszedlem do łazienki i nawet zdołałem się uproać z moją fryzurą tak aby nie zmoaczyć opatrunku po wczorajszym zabiegu. Na przystanku spotykajac się z Martą doznałęm kolejnej dawki seropozytywnych mocji za sprawą dałna jaki się owej kochanej panience załączył co też wiążę się z tym że się mogliśmy podczas koło 5minutowej przejażdżki trmawjaem powygłupia jak dwa świry.

Następnie była szkoła.
Matma - Pan Szybki był dzis miły w swoich ciętych ripostach. CUD!
Religia - tu też doznałm sporej dawki dobrych emocji za sprawą krótkich rozważań nt. Boga oraz nauki na sprawdzina z pepe.
Historia - 5- z kartkwoki. Brawo Kuba. Pani Smacznej dziękuję zap odciągnięcie oceny ;)
Pepe - sprawdzina napisany dobrzem chyab nawet bardzo!
Bio - no cóż, co tu może byc pozytywnego a jednak wychodząc z lekcji która mimo wszytko troche się dłużyła byłem w dobrym nastroju!

Po lekcjach szybkim krokime zbiegłem do szatni następni tramwaj do centrum Zakupy: prezent dla brata, chłodzenie na procesor, przybory do rysowania.. Czego chcieć wicej? Chyba zadowolnoej twarzy brata na widok preznetu i wspólnego razme z ojcem wymieniania wiatraka na CPU i czyszczenia wnętrza kompa. Misja oczywiście zakońcozna sukcesem! A teraz właśnie brat podsunął mi zaparzona herbatę [Sencha egzotyczna - pachnie nieziemsko!] pod nos i pisze posta. Zaraz wezmę się za rysunek, a jutro czeka mię pielgrzymka po cmenatarzach i chwila zadumy. Cudnie? czego chcieć więcej niż harmonii i spokoju w życiu.. no i może wiecej ciepła w pokoju, bo trochę mi zimno :P

To na tyle.
Pozdrawiam Suri!
Pozdrawiam M'artę,
co to nowy jork lubi.

27 października 2008

aaaaah...

Tak sobie wspominam egocentrycznie dzień 31 marca, roku pańskiego 2008 oraz pobyt w tivolli oraz serwetkową kartkę..



..i jeszcze tą noc muzeów i mokre liście na drzewach.

..a paropos, to nieświadomośc jest zbawieniem.
PS. kl!k [ale tego teledysku nie warto brac do serca, choć sceneria impresyjna..]

24 października 2008

de tory-story..

Jak to się robi?
A robi się to tak,
na to zawsze gotowi!

kissuckinsyn'

9 października 2008

tamtamtam

Wujek Cube ma na dziś pytania:

Ile promili ma wino we krwi?
Na co umrze dziadek do orzechów?
Czy w kopalni wiedzy znajdę węgiel?
Ile to jest dwa plus dwa równa się pięć?
Jak brzmi zdanie "I mała dama sama dała mi" czytane od tyłu?


+bonus

16 września 2008

snilo mi sie...

wyobraź sobie. idziesz lasem. napotykasz secesjną zabudowę. faliste linie zdobienia, taras, wiklinowe fotele, hustawka podsrod krzewow, bluszcz pnacy się powoli i wbijajacy w mur budynku nadgryziony juz spróchniałym zębm czasu. cisza. w powietrzu ledwo wyczuwalny zapach ziół. ledwo bo zabijany przez wilgoć lasu. choć ja lubię zapach wilgoci. podchodzę do budynku. wchodzisz po kilkudziesieciu schodach aby zaraz dosiegnac juz zasniedziałą miedziana zdobiona klamke stylizowana na pąk kwiatu. otwierasz. wchodzisz. w tle procz tych slyszanych gdzies z oddali poświerkiwań ptakow słyszysz fortepian. wchodzisz w głąb korytarza. zaczynają wtórować mu skrzypce. gdy dochodisz do końca widzisz szezląg obity czerwoną szlachetną tkaniną, toaletkę z ramą. tylko ramą. lustro leży w kilkuset kawałkach tuż pod toaletką wraz z flakonami po przeróżnych damskich specyfikach porozrzucanych gdzies na miękim dywanie. kiedy bierzesz głęboki oddech wyczuwasz hipnotyzującą mieszankę zapchową. ale zaraz muzyka ucichła. odwracasz głowę. sprawcą tej melodii był stary stojący na hebanowym stoliku gramofon. podchodzisz doń. nakręcasz korbę kładiesz igłę na czarnym połyskliwym talerzu.

Pani pachnie jak tuberozy.
To nastraja i to podnieca.
A ja lubię zapach narkozy,
A najbardziej - gdy jest kobieca...



sennie dziś dzień cały ;]

14 września 2008

Eeeeee...

...em. Yyyyyyyyy... Tak. To znaczyyyy... No... właśnie. Hmmmm...

KUFA!

Taką sztukę to do jutra by można kreować. aaaaabstakcja.

..że tak ładnie-składnie napisze i dam upust tym emocjom co to się wyrwać chcą przez skórę do atmosfery.

14 lipca 2008

6 czerwca 2008

"pfff"

wiecie a wlasciewie to "wiesz"...
DZwiwny dziś dzień ale to nie jeden z tych pozytywnie dziwnych dni. To ten mierny małociekawy dzień dziwny z dodatkiem przykrości. Powiem szczerze ze nie pamietam aby ktoa mi takową sprawił kiedykolwiek, chyba ze sprawił ale tka dawno iż tego w stanie pamiętać.
Ja wiem ze na świeci sa ludzie różni jestem w stanie piojąc że inni nie toelrują wszystich typów charakterów i mówią między sobą że ktoś komuś najzwyczajnei w życiu nei podpada charakterem, ale bluzganie kogos z pół metra to nie wyczyn to po prostu jawna kpina. Pomijam że osoba nie zna drugiej bo to oczywiste w tego typu sytuacjach. Uprzedenie uprzedzenie i uprzedzenie... Ale sprawa tego że akt obrzucania błotem czyni się za plecami bliźniego nieumiłoanego to przesada. Do potęgi czwartej.

Apeluję o miłosierdzie zrozumienie i szczerość.
Droga osobo jeśli już chcesz komuś cisnąc z pół metra za lpecami to zrób to wprost bo nie wykręcisz się lenistwem że nie chce Ci się szukać celu swoich frustracji czy problemów. Jesli ciśniesz zap elcami to rób to w sposób taki aby ta osoba nie wiedziała. Bo nieumiejętność tego czyni Cię osobnikiem conajmniej żałosnym.
Apeluję do waszych sumień. Oddawajcie znalezione klucze, portfele, komórki, a jeśli już nie chcecie oddać pieniędzy i nagordę wyznaczacie sobie sami to w kwestii waszego sumienia jest odesłać choć dokumenty i nie mówcie że brak wam pieniędzy w obliczu 50zł czy wiecej [zwykle znacznie więcej] znalezionych w portfelu...

{Pozdrawiam serdecznie panie humanistki..)
A zarazem dziękuje wam co też czynie mówiąc - "Dziękuje"